SluchajSiebieTyToTy
Świadoma

Samodyscyplina w świetle macierzyństwa

Samodyscyplina z definicji jest pojęciem, które większości osób, kojarzy się z koniecznością zdyscyplinowania siebie bez względu na czas i ochotę, bez wzgl ędu na okoliczności. Tymczasem wiele osób znajduje się w swoich życiowych momentach, sytuacjach, okresach, prywatnych czy też zawodowych, które nie pozwalają im realizować samodyscypliny w pełnym tego słowa znaczeniu. Wiąże się to także z faktem, iż zwyczajnie nie mamy wpływu na wszystko, co dzieje się wokół nas. Jeżeli to rozumiemy, nabieramy pokory, wówczas żyjemy w zgodzie ze sobą i z otoczeniem. Idziemy z wiatrem, a nie pod wiatr.

Macierzyństwo to wyjątkowy czas

W tym miejscu zajmę się kwestią macierzyństwa, gdyż jest mi ona najbliższa. Otóż każda mama doskonale wie, jak trudno zadbać o rozwój osobisty, kiedy wychowuje się dziecko. W zależności od wieku, w którym jest dziecko, uwaga mniej lub bardziej skupiona jest na nim.

Są dwie możliwości

Możliwe są, co najmniej dwie drogi, którymi można podążać. Jedna to taka, aby korzystać z pomocy partnera, najbliższej rodziny czy zatrudnionej niani i dzięki temu mieć czas dla siebie. Wówczas jest możliwość, aby konsekwentnie, w ramach samodyscypliny dążyć systematycznie do celu. Druga zaś droga, nieco przeciwstawna, jest taka, że całkowicie poświęcamy się opiece nad dziećmi i ich wychowaniu, a sprawy rozwoju osobistego, odkładamy na później.

Znaleźć złoty środek

Ja jestem zawsze za wypośrodkowaniem. Uważam, że warto poświęcić się roli mamy i zaangażować na 100%. Z doświadczenia wiem, że to w późniejszych latach bardzo procentuje i jest niezwykle miło patrzeć jak potem pięknie dorasta młoda, zdolna, znająca swoją wartość osoba. Zawsze jednak będę za tym, aby o sobie nie zapominać. Aby nie rezygnować całkowicie ze swojego rozwoju.

Naszym dzieciom również na nas zależy

Nasze dzieci, podobnie jak my dla nich, pragną również dla nas wszystkiego, co najlepsze. Im również jest bardzo miło patrzeć jak ich rodzice rozwijają się, żyją w zgodzie z samymi sobą, dbają o siebie oraz znajdują wyjścia z trudnych sytuacji. Prawda jest taka, że aby być takim rodzicem, trzeba też znaleźć czas dla siebie, zadbać również o swoje potrzeby. Mam duże doświadczenie w godzeniu bycia mamą i rozwoju zawodowego, dlatego mam świadomość, jak ogromne to wyzwanie. Taka strategia życiowa była jednak moją świadomą decyzją, dlatego wszelkie przejawy samodyscypliny były dla mnie kwestią wyboru, a nie pasmem wyrzeczeń.

Daj sobie prawo

Samodyscyplina jest dla mnie moją własną umową z samą sobą. Ponieważ szanuję siebie i godzę się z tym, co przynosi mi życie, daję sobie prawo do odstępstw.                                                                                                                Jestem mamą. Taka jest moja, w dużym stopniu, życiowa rola i dopóki moje dziecko nie prowadzi swojego dorosłego życia, jestem przygotowana na wszelkie niespodzianki, które zmieniają moje plany.

Tylko elastyczność  może Cię uratować

Jestem świadoma, że taki jest urok macierzyństwa i że posiadanie dzieci wymaga ciągłego dostosowywania się do tzw. okoliczności 😉 Dzieci potrzebują nas w danym, dogodnym dla siebie momencie, a nie wtedy, kiedy my mamy dla nich czas. Staram się do tego podchodzić elastycznie. Kiedyś miałam w tym trudność. Specjalnie organizowałam czas dla córki, nastawiałam się na zabawę, na rozmowę, skupiałam się na jakości spędzanego czasu i takie tam wiecie… W efekcie często nie szło wszystko tak, jak sobie wyobrażałam. Córka akurat nie miała ochoty na zabawę, nie była skłonna do rozmowy. Natomiast bardzo często podejmowała inicjatywę, kiedy ja byłam czymś zajęta… Znacie to pewnie, jeśli macie dzieci;) Wówczas się stresowałam, byłam wewnętrznie rozdarta. Z jednej strony chciałam poświęcić czas dziecku a z drugiej wykonać swoje zaplanowane zadania. W końcu, z czasem podjęłam decyzję, aby się nie spinać, nie robić czegoś dla zasady, dla dobra ogółu, ale iść z wiatrem i być otwarta na to, co tu i teraz. To też jest część samodyscypliny. Tej pozytywnej, ze zgodą na pewne odchylenia, na chęć realizowania celów a nie zmuszania siebie.

Możliwe są odchylenia

Mam na myśli jednak odchylenia, jako wyjątki a nie ciągłe usprawiedliwianie swojego braku działania. Według mnie nie jest problemem, kiedy świadomie rezygnujemy ze swoich postanowień i dajemy sobie prawo do odstępstw, ale stanowi to max 1/4 całości zachowań w drodze do realizacji celu.

Człowiek jest tylko człowiekiem

Odstępstwa od regularnego działania nie stanowią zagrożenia, jeżeli są sporadyczne i nie wpływają niszcząco na całość realizowanego projektu. Jeżeli dasz sobie prawo do nieznacznych odstępstw, masz gwarancję sukcesu. Dzięki takiemu podejściu będziesz miała poczucie kontroli, dobrą wolę a nie przymuszenie, zdrową, pozytywną energię do działania oraz wiarę w osiągnięcie celu i zapowiedź sukcesu.

Zdjęcie przewodnie autorstwa Valeria Ushakova z Pexels.com – dziękuję Valeria 🙂