SluchajSiebieTyToTy
Piękna,  Zdrowa

Burak. Jego wysokość burak.

Burak pomimo niefortunnej frazeologii jest warzywem wysoce cenionym w polskiej kuchni.

Kryje w sobie mnóstwo właściwości odżywczych oraz zdrowotnych.

W postaci surowej wykazuje niski indeks glikemiczny. Oznacza to, że nie doprowadza do podwyższenia poziomu cukru w organizmie. Buraki wspomagają przemianę materii oraz usuwają toksyny z organizmu. Picie soku z buraków znacząco poprawia wydolność organizmu, redukując jednocześnie, procesy gnilne w jelitach.

Burak zapracował sobie na miano sprzymierzeńca anemików.

Znacząco stymuluje produkcję czerwonych krwinek, wyraźnie wpływa na poziom hemoglobiny we krwi, która przewodzi żelazo.

Uwaga! Burak chroni nas przed wszelkimi wirusami! Zapewnia nam lepszą odporność.

Regularne spożywanie buraków zarówno gotowanych jak i na surowo przedłuży nam naszą witalność i młodość.

Za piękną, intensywną barwę buraków odpowiada beta ina.

To bardzo ceniony naturalny antyoksydant, który doskonale chroni przed wolnymi rodnikami. Właśnie dlatego, buraki ceni się w walce z nowotworami. Nie tylko chronią przez namnażaniem się komórek rakowych, ale też wspierają cały organizm podczas chemioterapii.

Burak jest więc warzywem uniwersalnym.

Każdy znajdzie dla siebie korzyści. Jednego uchroni przed katarem, drugiego uwolni od zgagi, innemu obniży ciśnienie a jeszcze komuś, doda sił.

Buraki uwielbiam.

W różnej postaci, zarówno na surowo jak i gotowane. Dwa lata temu, podczas wakacji, miałam okazję kosztować buraki z ogródki pewnego gospodarstwa agroturystycznego. To było niebywałe doświadczenie smakowe. Nigdy wcześniej nie spotkałam warzywa tak intensywnie bordowego, o głębokim słodko-winnym smaku. Zawsze, gdy przygotowywałam z nich potrawkę na gorąco, podczas krojenia, zajadałam się surowymi cząstkami, zupełnie jak bym chrupała jabłko. Od tamtego czasu, tęsknię za tym niesamowitym doznaniem smakowym i za każdym razem, kiedy kupuję buraki w moim mieście, mam nadzieję, że chociaż trochę przypomną mi tamten smak.

Tymczasem, z dostępnych buraków, równie często jak koktajl czy carpaccio z rukolą i gorgonzolą, przygotowuję zupę w postaci aksamitnego kremu. Oto mój przepis:

Zupa krem z pieczonego buraka

Fot. Katarzyna Zatorska

Składniki:

Włoszczyzna: 2 marchewki, 1 pietruszka, ćwiartka selera, pół pora, 1 cebula, 2 ziemniaki, liście laurowe, ziele angielskie, sól himalajska oraz 4 pieczone buraki.

Sposób przygotowania:

Buraki obrać ze skóry, pokroić na grube plastry, skropić oliwą, oprószyć solą. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 stopni. Piec do uzyskania względnej miękkości (nie muszą być super miękkie).

W tym czasie obrać ziemniaki, pokroić w kostkę i wrzucić do niedużego (poj. 3 litry) garnka do połowy napełnionego chłodną wodą. Zagotować, zmniejszyć ogień.

Teraz przygotować resztę warzyw. Wszystkie obrać, umyć, pokroić w kostkę lub paski. Całość przesmażyć/ poddusić na patelni z odrobiną oliwy. Można też dodać tutaj 2-3 listki laurowe i kilka ziarenek ziela angielskiego. Wówczas uzyskamy maksimum aromatu. Podduszone, lekko zarumienione warzywa wrzucamy do garnka z gotującymi się ziemniakami. Po chwili dołączamy do nich pieczone buraki. Całość skrapiamy cytryną i gotujemy do miękkości wszystkich składników. Odstawiamy do przestudzenia a  następnie całość (bez liści laurowych i ziela angielskiego blendujemy na gładką masę.

Gotowe!
Smacznego!